napęd taśmowy
Napęd taśmowy to nadal bardzo atrakcyjny sposób zapisu danych. Obecnie nie są to już typowe magnetofony kasetowe, które służyły domowym komputerom 8-bitowym jako pamięć masowa, ale bardzo wyspecjalizowane urządzenia do archiwizacji danych. Nadal do przechowywania taśmy magnetycznej służą kasety, lecz dziś z powodu dużej kompresji zapisu można w nich zmieścić ogromne ilości danych. Nie należą one do najszybszych napędów, ale przy archiwizacji nie zależy nam na szybkości, a bardziej n pojemności.

1951 - pamięć taśmowa
Czwartek, 24 Wrzesień 2009 02:20
Kto z nas nie pamięta tych szpulowych magnetofonów... niech żałuje! Typowy dla lat pięćdziesiątych magnetofon szpulowy od razu sprawdził się jako nośnikiem pamięci zewnętrznej dla pierwszych komputerów. Napęd ten przewijał taśmę z jednej szpuli na drugą i odczytywał lub zapisywał z niej informacje za pomocą głowicy. Charakterystyczne dla tych napędów były specjalne rolki i pętle taśmy, które tworzyły swego rodzaju "bufory". Ich zadaniem było zapobiec zerwaniu taśmy przez silnik, który posiadał bardzo małą bezwładność. W przypadku domowych magnetofonów szpulowych takie zerwania nie były niczym nadzwyczajnym. Można było skotchem naprawić urwaną taśmę, ale w przypadku zapisu i odczytu danych problem był już bardziej skomplikowany. Pierwszym tego typu napędem taśmowym był prawdopodobnie napęd taśmowy UNISERVO, skonstruowany w 1951 roku dla potrzeb komputera UNIVAC. Naszym polskich przykładów było sporo, ale ja przytoczę jeden z nich, którym był na przykład PT-305. Z tego napędu mógł korzystać mikrokomputer K-202, którego konstruktorem był fenomen polskiej informatyki inżynier Jacek Karpiński. Urządzenia te niestety obecnie nie znajdują zastosowania. Pamięć taśmowa, jeżeli jest spotykana to chyba tylko sporadycznie, a jak pracuje to już chyba dla firm dinozaurów lub w muzeach. Miejsce pamięci taśmowej zajęły streamery oraz na niewielki okres czasu magnetofony w przypadku komputerów domowych, a następnie stacje dyskietek oraz inne napędy.
 
1972 - magnetofon kasetowy
Środa, 23 Wrzesień 2009 09:14
Czy to możliwe, aby analogowy magnetofon kasetowy był napędem lub rodzajem pamięci masowej dla komputerów? Oczywiście, że tak było, a jako ciekawostkę powiem Wam, że nie tylko. Po opracowaniu specjalnego kodowania dla takich urządzeń, nagrywano programy dla komputerów domowych na płytach - czarnych płytach winylowych - a nawet nadawano audycje poświęcone hobbystom informatyki, w których udostępniano programy do nagrania w eterze. Jednym z pierwszych komputerów, które korzystały z takiego rozwiązania, a do którego udało mi się dotrzeć był komputer stacjonarny HP 9821A z 1972 roku firmy Hewlett-Packard. Taśmy magnetyczne zastąpiły w nim karty magnetyczne. Z tych samych taśm mógł też korzystać późniejszy model HP 9830A. Obydwa były wykonane na podobieństwo kalkulatora, z których notabene firma HP słynęła. Samo urządzenie tworzyło zwartą konstrukcję i poza klawiaturą z wydzielonym blokiem numerycznym posiadało wbudowany wyświetlacz, drukarkę i oczywiście do tego automatyczny magnetofon. Był to pierwszy praktyczny przykład zastosowania tego rodzaju napędu do przechowywania danych. System ten został później zastąpiony przez inny rodzaj pamięci masowej. Znalazł on jednak zastosowanie w przypadku komputerów domowych na koniec lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych, aż do momentu, gdy został wyparty przez stacje dyskietek. W krajach bloku wschodniego, które były kontrolowane przez ZSRR niestety jeszcze długo panował model pamięci masowej w postaci kaset i magnetofonów. Zaletą tej opcji były niskie koszty, choć czasem do niektórych komputerów trzeba było zastosować specjalny magnetofon. Same kasety magnetofonowe natomiast były typowe, choć były firmy, które specjalizowały się w produkcji taśm o wyższej jakości,przeznaczonych dla komputerów. Przykładem mogą być kasety Magna 20 wykonywane dla potrzeb rynku komputerów domowych w Niemczech około roku 1980-tego. Sposób zapisu na taśmach nie zniknął z rynku całkowicie. Ewoluował i obecnie jest wykorzystywany do tworzenia kopii zapasowych lub archiwizowania informacji, przy których nie jest aż tak istotny czas dostępu. Przykładem takiego urządzenia jest napęd taśmowy określany jako sreamer.
 
1981 - streamer - napęd taśmowy
Czwartek, 24 Wrzesień 2009 01:13
Streamer to po prostu rodzaj "magnetofonu", a właściwie pamięć masowa, która podobnie, jak niegdyś magnetofon potrafi zapisywać dane na taśmie magnetycznej. Potrafi je również odczytywać z tejże taśmy, którą ukryto w odpowiedniej kasecie. Jest to rodzaj pamięci, która nie zapewnia szybkiego dostępu do danych, jak to jest w przypadku dysku twardego lub stacji dysków i dyskietki. Niestety streamer nie nadaje się do pracy jako takiej. Taśma po rozwinięciu ciągnęłaby się kilometrami kilkudziesięciu, a nawet kilkuset gigabajtów danych. Zanim doczekalibyśmy się na odnalezienie i wczytanie programu mogłoby się okazać... Ale mimo wszystko ten rodzaj napędu taśmowego jest nadal stosowany. Jego podstawową zaletą jest relatywnie niska cena a każdy zapisany kilobajt danych. Kolejna zaleta to możliwość współpracy właściwie z każdym sieciowym systemem operacyjnym. Streamery wykorzystywane są obecnie do zadań takich jak archiwizacja danych i tworzenie kopii zapasowych. Te dwa podstawowe założenia sprawiają, że napęd taśmowy nadal ma racje bytu i nadal trwają prace nad jego rozwojem, o czym świadczą kolejne serie nośników i urządzeń tego typu. Pierwsze urządzenia do zapisu danych na udoskonalonych taśmach pojawiły się zaraz po masowym zastosowaniu magnetofonów do przesyłania danych do komputerów domowych. Norweska firma Tandberg DATA w 1981 roku wyprodukowała swój pierwsy streamer, choć format taśm QIC () zaproponowany został przez 3M już w 1972 roku. Przykładem może być też późniejszy dość awaryjny ZX Microdrive zaprojektowany przez firmę Sinclair do komputera Sinclair QL, a następnie używany w poprawionej wersji przez maszyny ICL, na przykład w One Per Desk PC. Historia jest długa i obecnie rozróżnia się napędy streamer, które obsługują różne rodzaje nośników. Najważniejszymi z nich są: DDS (Digital Data Storage), DLT (Digital Linear Tape), LTO (Linear Tape-Open), AIT (Advanced Intelligent Tape), VXA Packet Technology.
Zmieniony: Czwartek, 24 Wrzesień 2009 01:37
 
1982 - napęd ZX Microdrive
Piątek, 25 Wrzesień 2009 22:16
Zaraz po wprowadzeniu największego komputerowego szlagieru, jakim był ZX Spectrum, firma Sinclair ogłosiła w kwietniu 1982 roku, że ma w rękawie kolejnego asa. Miał nim być rodzaj pamięci masowej, który będzie znacznie szybszy od magnetofonu i tańszy od stacji dyskietek. Miał on być alternatywą dla posiadaczy nowych komputerów domowych. Technologia ta została zaproponowana Sir Sincler'owi w tym samym momencie co powstawał ZX-81. Głównym projektantem tego, jak na owe czasy, rewolucyjnego urządzenia był Andrew Grillet. Początkowo przewidywało ono dwa napędy o pojemności 64 KB pamięci dla wspomnianego komputera i jego następców. Niestety Andrew otrzymał lepszą propozycję pracy w Xerox Corporation i nigdy nie dokończył swego dzieła. Ale był to nadal ciekawy pomysł, a Sinclair nie zamierzał z niego rezygnować. Urządzenie dokończył Ben Cheese, który został głównym inżynierem projektu i w lipcu ruszyła produkcja ZX Microdrive, o nieco odmiennej konstrukcji. Pojemność urządzenia, a właściwie dostarczanych do niego kaset z taśmą, wynosiła wówczas 85 KB. Była to cena zastosowania pojedynczego napędu i liczby "bad" sektorów po sformatowaniu nośnika, a prędkość transferu danych dochodziła do 15 KB w czasie sekundy. Wynik był dość zadowalający i cena 49.95 funtów tez na starcie odpowiadała. Pierwszym mankamentem jednak okazała się konieczność zastosowania ZX Interface 1. Bez niego Microdrive nie mogło współpracować z mikrokomputerem. W pakiecie z tym interfejsem ZX Microdrive kosztował 79.95 funtów. Okazało się, że jest to cena do przełknięcia i dodatkowo zaletą jest to, że można połączyć szeregowo aż osiem napędów. Taka pamięć masowa jak na owe czasy, przekraczająca pół MB stanowiła ogromne możliwości, jednak, czy była do wykorzystania przez ZX Spectrum? To jednak nei jest tak istotne jak fakt, że wiele osób porównując ten typ pamięci ze standardowa stacja dyskietek 5,25" i jej ceną wolała jednak Microdrive Sinclair'a. Nieprawdopodobne zainteresowanie i możliwości produkcyjne sprawiły, że firma przez pewien okres jednemu zamawiającemu mogła zaoferować kupno jedynie dwóch napędów ZX Microdrive. Wśród użytkowników cieszył się on powodzeniem, ale wśród producentów oprogramowania nie bardzo. Nie był on tak masowo wykorzystywany jak dyskietka, a sama taśma do tego napędu kosztowała 4,95 funtów, czyli przeszło dwa razy drożej niż zwykła kaseta magnetofonowa (1,95 funtów). Co gorsza, jak to przystało na firmę Sinclair i jej produkty, tak i ten został wykonany po najniższej linii oporu. W celu obniżenia jego kosztów produkcji zostały zaoszczędzono też na dokładności wykonania. W kasecie Microdrive była zapętlona taśma, która wciąż sprawiała problemy użytkownikom i plątała się. Pomimo, że została później poprawiona i zastosowana w Sinclair QL i ICL One Per Desk nie sprawdziła się. Czas upływał, a stacje dyskietek malały i były coraz tańsze. Dla przykładu w komputerach Amstrad z serii CPC montowana była seryjnie stacja dyskietek 3-calowe od 1985 roku, a już rok wcześniej prezentowano nowe 16-bitowe Atari ST, w którym zamontowana była stacja dyskietek 3,5". Szkoda, że tak długo to wszystko trwało i napęd nie był dopracowany, a producenci oprogramowania nie podchwycili tematu, który wówczas zdawał się być rewolucyjny.
Zmieniony: Piątek, 25 Wrzesień 2009 22:24